Mamy obie kamery od ponad dwóch lat. Pracowały przy reklamach, reportażach, eventach i spokojnych wywiadach w studiu. Mam dość porównań z YouTube, które kończą się na "zależy od projektu" — więc powiem konkretnie, kiedy po co sięgamy.
Sony FX3 — kiedy liczy się czas i pewność
FX3 wyciągamy zawsze, gdy jest szybko, głośno i nieprzewidywalnie. Eventy, konferencje, materiał run-and-gun. Autofokus robi robotę bez zastrzeżeń — Eye AF na FX3 to nadal jeden z najlepszych systemów na rynku. Kamera nie sprawia problemów w złym świetle. S-Log3 daje wystarczający zakres dynamiki do 95% projektów.
FX3 to kamera, na której można polegać. Pocket to kamera, na której można marzyć.
Blackmagic Pocket 6K — kiedy liczy się obraz
Gdy mamy czas, plan zdjęciowy i kontrolę nad światłem — sięgamy po Pocketa. BRAW to format, który w post-produkcji zachowuje się jak plastelina. Color grading na Blackmagicu to czysta przyjemność. Natywne 6K daje ogromną elastyczność w reframingu.
Minusy? Bateria na 45 minut, brak IBIS, autofokus do podstawowych zastosowań. Na planie z asystentem i rig-iem — żaden problem. Na evencie solo — nie ma opcji.
Wniosek
Nie ma lepszej kamery — jest właściwa kamera do konkretnej sytuacji. FX3 na eventy i run-and-gun, Pocket na planowe produkcje z kontrolą nad światłem. Mając obie, masz pokryte 99% przypadków.